Monday, September 17, 2007

Moskwa pozyskała Strodsa?


Moskwa pozyskała Strodsa?
Nasz Dziennik, 2007-09-15
Za dwa tygodnie Polska, Litwa, Estonia i Łotwa stracą szansę na budowę Gazociągu Amber - alternatywnego wobec Gazociągu Północnego, i dofinansowanie studium wykonalności z pieniędzy Komisji Europejskiej. Pod dokumentami brakuje bowiem podpisu ministra gospodarki Łotwy



Do końca września Polska, Litwa, Estonia i Łotwa muszą złożyć w Komisji Europejskiej wniosek wraz ze specjalnym biznesplanem dotyczący dofinansowania przez Unię Europejską budowy Gazociągu Amber. W przeciwnym wypadku stracimy szansę dofinansowania przygotowania studium wykonalności i ewentualnej budowy gazociągu z budżetu KE kwotą około 1,5 mln euro. Na gotowym dokumencie brakuje już tylko podpisu ministra gospodarki Łotwy Jurija Strodsa, który od kilku miesięcy nagle stał się nieuchwytny dla swoich kolegów z Polski, Litwy i Estonii. Okoliczności niektórych "uników" łotewskiego ministra mogą wskazywać - zdaniem naszych informatorów - na działania w interesie Federacji Rosyjskiej, której zależy na pokrzyżowaniu planów budowy Ambera, konkurencyjnego wobec Gazociągu Północnego.

- Do końca września mamy czas na złożenie stosownych dokumentów. Obawiam się, że możemy nie zdążyć w tym terminie - powiedział nam wczoraj minister gospodarki Piotr Woźniak.
Gazociąg Amber to wspólny projekt szefów resortów gospodarki Polski, Litwy, Estonii i Łotwy, do lipca 2007 roku zdecydowanie popierany przez wszystkie te kraje. Do lipca, bo choć oficjalnie za budową alternatywnego dla lansowanego przez Moskwę i Berlin Gazociągu Północnego nadal opowiada się Łotwa, to jednak ostatnie kilka miesięcy - jak twierdzą nasi informatorzy związani z realizacją całej inwestycji - dowodzą pewnej obstrukcji ze strony łotewskiego ministra gospodarki Jurijsa Strodsa.
- Dzieją się rzeczy przedziwne mające rzekomo tłumaczyć, dlaczego strona łotewska jeszcze nie podpisała dokumentu sygnowanego już przez Polskę, Litwę i Estonię. Z jednej strony mówimy o wydarzeniach typu "pan minister zaciął się w windzie", z drugiej strony mamy mocne sygnały o naciskach ze strony lobby rosyjskiego, zaniepokojonego planami budowy Gazociągu Amber - twierdzi nasz informator. Dokument, o którym mowa, a który podpisały już Polska, Litwa i Estonia, to nic innego jak studium wykonalności projektu - Gazociąg Amber. Rura biegnąca nie po dnie morza, ale po terenach przybrzeżnych, to autorski projekt ministrów gospodarki tych trzech krajów oraz Łotwy będący alternatywą dla rosyjsko-niemieckiego Gazociągu Północnego. Amber łączyłby Rosję i Niemcy, przechodząc przez kraje bałtyckie, w tym Polskę. Byłby tańszy od kosztownego podmorskiego Gazociągu Północnego i nie powodowałby zagrożeń ekologicznych w ekosystemie Bałtyku.
- Budowa polskiej części gazociągu oznaczałaby nie tylko uniezależnienie się od dyktatu w tym sektorze Rosji i Niemiec, jaki groziłby nam po budowie Gazociągu Północnego, ale również możliwość zarobienia naprawdę dużych pieniędzy przez polskie firmy - uważa poseł Maks Kraczkowski, przewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki.

Wspólnotowy interes
Gazociąg Bałtycki zwany też Gazociągiem Północnym to wspólna inwestycja Rosji i Niemiec, która ma bezpośrednio połączyć oba te kraje dzięki podwodnym "rurom" biegnącym po dnie Bałtyku. Pierwsza rura ma być oddana do eksploatacji pod koniec 2010 r., druga - dwa, trzy lata później. Podwodnymi gazociągami, których ułożenie ma kosztować minimum 5,5 mld euro, będzie tłoczonych do 55 mld m sześciennych gazu ziemnego rocznie. I co najważniejsze - taki gazociąg omijałby polską strefę ekonomiczną.
Dlatego też Polska nie tylko oprotestowała niemiecko-rosyjskie plany, ale również przedstawiła alternatywny program budowy Gazociągu Amber, biegnącego po lądowym terenie Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. W marcu 2005 r. do przewodniczącego Komisji Europejskiego José Barroso skierowany został wspólny list podpisany przez premierów Polski, Litwy i Łotwy, deklarujący polityczne poparcie dla wyboru tych projektów gazowych, których realizacja zwiększałaby w sposób istotny bezpieczeństwo energetyczne krajów członkowskich Wspólnoty, w tym zwłaszcza Litwy i Łotwy, z uwzględnieniem potrzeb energetycznych obwodu kaliningradzkiego. Przeprowadzono również rozmowy z komisarzem Unii Europejskiej ds. energii Andrisem Piebalgsem, którego konkluzją było zapewnienie, że tylko gazociągi ekonomicznie opłacalne będą wspierane przez KE. Takim gazociągiem miał być tańszy, choćby w realizacji, Gazociąg Amber.
- Najistotniejszym argumentem na rzecz gazociągu Amber jest fakt, iż wspomniany projekt w większym stopniu uwzględnia interes wspólnotowy niż konkurencyjny projekt Gazociągu Północnego - mówi Kraczkowski. - Pierwsze rozmowy z partnerami, mowa tu o spółkach i przedsiębiorstwach z krajów nadbałtyckich, spełzły na niczym. Wówczas urzędnicy Komisji Europejskiej poradzili nam, by rozpocząć rozmowy na szczeblu państwowym, pieniądze - pokrywające połowę kosztów budowy Gazociągu - zostały zabezpieczone dla nas na dwa lata. Ten termin właśnie mija - twierdzi nasz informator związany z Ministerstwem Gospodarki. Ministrowie gospodarki Polski, Litwy, Estonii i Łotwy porozumieli się co do treści wspólnego pisma jeszcze przed wakacjami. Pod koniec lipca projekt był gotowy. Do Komisji Europejskiej jednak jeszcze nie dotarł.
Projekt studium wykonalności projektu wraz ze stosownymi analizami i biznesplanem powinien trafić do Komisji Europejskiej najpóźniej do końca września. To podstawowy warunek sfinansowania przez KE około połowy kosztów przygotowania takiego studium wynoszących w sumie około 3 mln euro. - Brakuje tylko jednego podpisu, by takie dokumenty mogły być w KE złożone. Podpisu ministra gospodarki Łotwy - przyznaje minister Piotr Woźniak. Projekt wspólnego stanowiska został przedstawiony przez Polskę szefom resortów krajów bałtyckich 21 lipca podczas nieformalnej Rady do spraw Konkurencyjności w Lizbonie. Od tego czasu jednak nie udało się uzyskać podpisu ministra gospodarki Łotwy Jurijsa Strodsa. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, kilkakrotne próby kontaktu przedstawicieli polskiego Ministerstwa Gospodarki podjęte już w lipcu spaliły na panewce. Powody odmowy spotkania, z jakimi spotykała się strona polska, były przeróżne: od "wypoczynku łotewskiego ministra" po prozaiczne "zaciął się w windzie". Jak twierdzą nasi informatorzy, Strods również zrezygnował dosłownie w ostatniej chwili z jednej z ważnych wizyt zagranicznych, po tym jak otrzymał informację, że na planowanym spotkaniu może pojawić się szef polskiego Ministerstwa Gospodarki - Piotr Woźniak. Jednocześnie - inne źródła mówią o zwiększonym zainteresowaniu sprawą i naciskach ze strony rosyjskiego lobby, które jest zainteresowane odrzuceniem projektu Gazociągu Amber i poparciem Komisji Europejskiej dla Gazociągu Północnego. Czy Jurijs Strods, łotewski szef resortu odpowiedzialnego za gospodarkę nie oparł się rosyjskim naciskom? Żadna z pytanych przez nas osób zaangażowanych w przygotowanie projektu nie chce tego komentować, aczkolwiek nieoficjalnie mówią o licznych wątpliwościach. Ostatecznie - jak udało nam się ustalić - przebywający od dłuższego czasu na wakacjach Strods ma wrócić do pracy 24 września. Czy podpisze wspólny polsko-litewsko-estońsko-łotewski projekt? Czas pokaże.

Wojciech Wybranowski

Wednesday, September 12, 2007

Final declarations on Odessa-Brody extension coming soon


Final declarations on Odessa-Brody extension coming soon

The starting point of the Odessa-Brody pipeline in Ukraine. On September 27, the parties will agree on the creation of the new Sarmatia company for the extension of the pipeline to Poland
NEW EUROPE/KOSTIS GEROPOULOS
Poland is certain that Azerbaijan, Georgia and Lithuania will make final declarations on joining the Polish-Ukrainian oil pipeline company Sarmatia during a summit of the five nations interested in the project in Georgian capital Tbilisi on September 27, Poland's Economy Minister Piotr Wozniak said on September 6.


"On September 27, the parties will agree on the creation of the new Sarmatia company with a business plan for the extension of the Odessa-Brody pipeline to Poland," Interfax quoted Wozniak as telling a press conference during the Economic Forum in Krynica.


Poland hopes to diversify its energy supplies, reducing the present near-total dependence on imports from Russia, by reversing the flow of a pipeline between the Black Sea port of Odessa and Brody, near the Polish-Ukrainian border, and its extension on to Adamow, on the Polish-Belarussian border, from where it will connect to an existing pipeline to the refinery at Plock.


Companies from Azerbaijan, Georgia and Lithuania said in June they would join the project. Wozniak said Lithuania would have roughly one percent of shares in the new Sarmatia company, while Azerbaijan, a key potential supplier of crude for the pipeline, will have around 24 percent. Wozniak also denied earlier press reports, according to which Azerbaijan would reduce its involvement to only one percent.


"Other parties are also welcome to join the project," the economy minister said. "Slovakia is also potentially welcome, as is Kazakhstan. We are open to all non-passive investors."

Tuesday, August 21, 2007

Poland excluded from joint nuclear plant project?


Poland excluded from joint nuclear plant project?

Created: Tuesday, August 21. 2007

Poland’s place in a project constructing a new nuclear power plant in Lithuania might be taken by one of the Western countries, Lithuanian "Verslo żinios" business daily informs, quoting some anonymous sources of state institutions.

The newspaper reminds that the Poles are constantly unsatisfied with the division of shares of the planned power station. Lack of agreement on this matter delays the date of starting the construction.

According to an act of Lithuanian Parliament, Lithuania is to take 34 percent of the shares, and Poland, Latvia and Estonia 22 percent each. This division caused Polish hesitation whether to take part in the project or not.

The new nuclear power plant is to start operating in 2015. It is to take over the old one, still remembering soviet times, in Ignalin, which Lithuania agreed to close by the end of 2010, The planned power of the plant is to amount to 3.400 MW. This is by 200 MW less then originally planned. The project has been changed after Poland threatened to withdraw from the investment if the country does not receive 1/3 of the produced energy.

Friday, August 10, 2007

Polska Grupa Energetyczna w przyszłym roku planuje swój debiut


Energetyka chce na giełdę
Nasz Dziennik, 2007-08-10
Polska Grupa Energetyczna w przyszłym roku planuje swój debiut na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Planowana jest emisja do 35 proc. akcji grupy. Obecnie po zakończeniu konsolidacji przez włączenie PGE Energia SA, BOT Górnictwo i Energetyki SA grupa opracowuje strategię działania. PGE zapowiada też, że jeszcze w tym roku wprowadzi równą stawkę dla wszystkich swoich klientów indywidualnych.

- Po pozytywnie zakończonym w maju 2007 roku procesie konsolidacji rozpoczynamy II etap procesu budowy Polskiej Grupy Energetycznej, który wzmocni wartość PGE i przygotuje grupę do debiutu giełdowego w przyszłym roku - stwierdził Paweł Urbański, prezes zarządu Polskich Sieci Energetycznych.
Konsolidacja firm sektora elektroenergetycznego następuje w ramach rządowego "Programu dla elektroenergetyki". Według programu właśnie podmiot o znacznej sile ma być zdolny do realizacji kluczowych inwestycji na obszarze kraju oraz do aktywnego włączenia się w działalność na europejskim rynku energii. W ramach tego procesu została utworzona Polska Grupa Energetyczna, w skład której oprócz Polskich Sieci Elektroenergetycznych weszły dwa podmioty wytwarzające energię elektryczną: BOT Górnictwo i Energetyka SA (dwie kopalnie i trzy elektrownie) oraz Zespół Elektrowni Dolna Odra. Natomiast dystrybucją energii zajmuje się osiem spółek.
W ocenie wiceprezesa PSE Emila Wojtowicza, holding po połączeniu ma większe możliwości ograniczenia kosztów działania. W 2008 r. wydatki PGE mają wynieść 15,5 mld złotych. Grupa chce w ciągu 3-4 lat zmniejszyć je o 1 mld złotych.
Do 2025 roku PGE planuje zwiększyć moce wytwórcze o 10 tys. MW energii elektrycznej. Obecnie grupa wytwarza łącznie ponad 11 tys. MW. Według PSE, w 2030 roku Polska będzie potrzebować 20-25 tys. MW nowych mocy energii elektrycznej. Zapotrzebowanie na energię w Polsce rośnie w granicach 5-6 proc. rocznie, a ponad 40 proc. krajowych elektrowni przekroczyło 30 lat i wymaga modernizacji. Zdaniem Urbańskiego, w 2021 r. Polska powinna uruchomić pierwszy blok elektrowni atomowej o mocy 1600 MW. Pod znakiem zapytania stoi udział naszego kraju w elektrowni atomowej w Ignalinie na Litwie. - Gdy bilansujemy potrzeby krajów biorących udział w tym projekcie, nie mamy wątpliwości, że moc tej elektrowni musi wynieść powyżej 3 tys. MW - uważa Urbański. Jednak określenie mocy elektrowni będzie zależeć od prowadzonych badań środowiskowych i geologicznych. Jeśli okazałoby się, że moc elektrowni z tych względów musi być ograniczona, to nie wiadomo, czy Polska będzie uczestniczyć w tym projekcie.

Grzegorz Lipka

Poland reiterates interest in new Lithuanian nuclear power plant

Poland reiterates interest in new Lithuanian nuclear power plant, but only at high capacities 17:26 09.08.2007
czwartek

Participants of the new nuclear power plant project in Lithuania approved the power plant's projected capacity at above 3,000 MW, although the final capacity will depend on the evaluation of environmental impact of the project and Poland is reiterating its interest only in a large-scale project, said Pawel Urbanski, the president of Polish power grid operator Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE).

"The parties agreed to the option of more than 3,000 MW, though discussions continue," Urbanski told a press conference Thursday. "The work on the evaluation of the environmental impact needs to be done first. [...] We're interested only in a large project."

According to a Lithuanian bill on the new power plant that is supposed to replace the existing Ignalina plant, the new facility will have capacity of 1,600-3,200 MW. Latvia and Estonia have already declared an interest in the project, but Polish Economy Minister Piotr Wozniak said earlier Poland will not take part in the project if it is not guaranteed to get 1,200-1,600 MW of energy from the plant.

PSE's vice-president Henryk Baranowski said Thursday the work on the environmental impact of the new power plant is going on, with the evaluation supposed to be ready by the end of the first half of 2008.

"It will later be the subject of consultations and should be approved by the end of 2008," Baranowski said

Friday, July 20, 2007

Limity CO2 zabójcze dla gospodarki polskiej.


Limity CO2 zabójcze dla gospodarki polskiej.
Nasz Dziennik, 2007-07-20
Państwa starej Unii nie wywiązują się z wymogów emisji dwutlenku węgla i przenoszą ciężar redukcji wydzielania CO2 na nowe państwa UE, w tym na Polskę



Wzrost cen energii i bezrobocia, szczególnie w newralgicznej dla Polski branży budowlanej - to tylko niektóre z możliwych skutków drakońskich limitów emisji dwutlenku węgla określonych dla Polski przez Komisję Europejską na lata 2008-2012. - Są one zdecydowanie zbyt niskie i stwarzają zagrożenie dla rozwoju polskiego przemysłu i gospodarki - wskazuje minister środowiska Jan Szyszko. Koszty redukcji wydzielania CO2 już ponoszą przedsiębiorstwa: elektrownie, cementownie, zakłady papiernicze. Wkrótce wszyscy możemy odczuć efekty unijnej polityki, gdyż, jak wskazują eksperci, obniżanie emisji CO2 przez naszych przedsiębiorców w niedługim czasie może wpłynąć na wzrost opłat za energię elektryczną. Wszystko to w sytuacji, gdy Polska jest jednym ze światowych liderów w zakresie redukcji emisji dwutlenku węgla i innych gazów cieplarnianych.

Od 1988 r. Polska obniżyła emisję szkodliwych gazów o 32 proc., w tym samym czasie inne kraje UE zredukowały ją o średnio 0,7-0,9 proc. - Polska, w przeciwieństwie do wielu innych krajów, z nawiązką wypełniła swoje zobowiązania określone w protokole z Kioto. Istotne jest, że tak znacząca redukcja emisji CO2 w Polsce nastąpiła w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego, który jest ściśle związany z poziomem emisji gazów, w tym CO2 - wskazuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" minister Szyszko. Polski rząd zaskarżył do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu decyzję KE określającą limity emisji dwutlenku węgla, jednak zdaniem przedstawicieli Krajowego Administratora Systemu Handlu Uprawnieniami do Emisji, niewykluczone, że w okresie oczekiwania na decyzję ETS Polska będzie zmuszona rozpocząć wdrażanie dyrektywy KE .
Nasz rząd nie ma wątpliwości: ustalone przez Komisję Europejską limity emisji dwutlenku węgla krzywdzą nowe kraje członkowskie, które wywiązują się z zobowiązań zawartych w protokole w Kioto, a jednak wciąż obcina im się limity, co jest m.in. efektem tego, że kraje starej Unii nie spełniają wymogów dotyczących CO2.
- Od rozwiniętych gospodarczo krajów UE oczekujemy większej solidarności, a także działań skutkujących takim obniżeniem poziomu emisji CO2, który nie będzie tak drastycznie jak obecnie odbiegał od polskich osiągnięć w tej kwestii - wskazuje minister Szyszko.
- Limity emisji dwutlenku węgla uderzają przede wszystkim w nowe kraje członkowskie, których zakłady przemysłowe są w zupełnie innej kondycji i dysponują zupełnie innym wyposażeniem technicznym, technologicznym niż zakłady przemysłowe państw starej Unii, które już wiele lat temu się zmodernizowały - potwierdza Łukasz Hardt, ekspert w obszarze gospodarki z Instytutu Sobieskiego. - Tu podtekst jest trochę głębszy. Większość bowiem instalacji do ograniczania emisji CO2 jest budowana zwykle przez firmy z państw starej Unii. Tak więc zyskają na tym w pierwszym rzędzie producenci z krajów Europy Zachodniej - dodał.
Przy limitach określonych przez KE Polsce grozi stagnacja, a nawet spadek produkcji wielu materiałów, zwłaszcza cementu, co dotknie przede wszystkim budownictwo. - Limity emisji CO2 nałożone przez KE spowodują w niedługim czasie wzrost cen cementu. Z boku natomiast mamy Białoruś i Ukrainę, której limity nie dotyczą, wiadomo więc, skąd polscy przedsiębiorcy będą kupowali cement, ponieważ nasz będzie zbyt drogi. Te ograniczenia bezwzględnie hamują rozwój polskiego przemysłu cementowego - wskazuje w rozmowie z nami Jerzy Walaszek, zastępca dyrektora ds. inwestycji i ochrony środowiska Grupy Ożarów SA.
- Przekroczenie limitu zaproponowanego przez KE będzie oznaczało kary finansowe, również niekorzystne dla polskiej gospodarki i jej rozwoju - konkluduje minister Szyszko.
Brak zgody między Warszawą a Brukselą w kwestii limitów emisji CO2 już odbił się negatywnie na działalności polskich firm. Grupa Atlas wstrzymała prace nad budową nowej cementowani, gdyż nie może uzyskać zapewniania o przyznaniu limitu emisji CO2.
- Już rok czekamy na odpowiedź w tej sprawie. Wynika to podobno z faktu, że rząd polski wystąpił do KE o zwiększenie przyznanych limitów na lata 2008-2012, a Komisja - znów podobno - nie chce rozpatrzyć tego odwołania w trybie pilnym - wskazuje Aleksandra Paprocka z Grupy Atlas.
Także Ministerstwo Rozwoju Regionalnego alarmuje, że drastyczna redukcja limitów emisji CO2 przez KE niesie niebezpieczeństwo niewykorzystania przez Polskę w okresie budżetowym 2007-2013 unijnych środków finansowych z Funduszy Spójności i Strukturalnych.
Obserwatorzy zauważają, że porażką kilku ostatnich ekip rządowych jest niezagwarantowanie polskim przedsiębiorcom długiego okresu przejściowego, który pozwoliłby na modernizację lub budowę urządzeń służących ograniczeniu emisji dwutlenku węgla. - To nie jest tak, że byliśmy pod ścianą i nie można było nic zrobić, tylko pewnie trzeba było trochę wcześniej do tego programu podejść bardziej merytorycznie - zauważa Hardt.
Oprócz Polski decyzję KE w kwestii limitów emisji CO2 zaskarżyły także Estonia, Słowacji, Czechy i Węgry.

Hanna Piekut
Aneta Jezierska

Monday, July 2, 2007

New gas pipeline to Poland from Norway.


New gas pipeline to Poland from Norway.


Pozytywna informacja dla Polski z Norwegii.

The agreement was reached during a meeting between Prime Minister Stoltenberg and his Polish counterpart, Jaroslaw Kaczynski, during Stoltenberg's visit to Poland Friday and Saturday.
Poland is determined to secure its energy supplies by purchasing gas from sources other than Russian.

- We have reached agreement on how to finance a pipeline from Norway to Poland, Stolteberg said.

The Norwegian Prime Minister said they had also agreed on Polish companies' participation in the project.

During his visit to Poland, Stoltenberg also visited the German prisoner-of-war camp at Ostrezeszow, where Stoltenberg's grandfather, who was an officer, had been held prisoner from December 1943 till January 1945. Then the Germans forced him and the other prisoners to walk the nearly 400 km westward to Luckenwalde near Berlin, where he was held until the war ended.

(NRK)